15 lat od premiery Assassin’s Creed

Strach się bać, ale tyle minęło, naprawdę. 13 listopada 2007 roku odbyła się premiera pierwszej części dziś słynnej serii. Dodajemy, że seria ta wyewoluowała z dziś chyba już mniej słynnego Prince of Persia.

Dla mnie przygoda z Asasynami zaczęła się podczas E3 w 2006 roku, wtedy bowiem po raz pierwszy zobaczyłem zwiastun, który chyba “oczarował cały growy świat”.

Finalnie gra oferowała nieco mniej niż się spodziewałem – nie pierwsza i nie ostatnia zapewne – ale tak czy inaczej, produkcja tworzona przez zespól >pod dowództwem< trójki Patrice Désilets, Jade Raymond i Corey May już na zawsze zapisze się w historii gamedevu.

Co później było, to wszyscy wiemy – kolejne odsłony, te numerowane, te z podtytułami (Assassin’s Creed IV: Black Flag) i te już bez (Assassin’s Creed: Rogue), te na PSP (Assassin’s Creed: Bloodlines) i na najnowsze platformy (Assassin’s Creed Valhalla). Ponoć we wrześniu 2016 roku globalna sprzedaż serii osiągnęła 100 milionów egzemplarzy!

Sukces jak wiadomo lubi się potęgować – czy może raczej, właściciel IP lubią go monetyzować. W krótkim czasie dostaliśmy więc także komiksy oraz książki.

Były też animacje, jak choćby trzech filmików z 2009 roku będących prequelem do Assassin’s Creed II.

A potem też Assassin’s Creed: Ascendance i Assassin’s Creed: Embers. Wreszcie rzecz jasna aktorskie dzieło z 2017 roku z Fassbenderem w roli głównej, które nie było nazbyt udane (Rotten Tomatoes: 18% w 225 ocenach, średnia 4/10; Metacritic 36/100 u 38 krytyków; CinemaScore średnia B+ w skali od A+ do F.

Może filmowo przyszłość wspaniałą dla serii nie jest, ale growo – wciąż wiele ma do pokazania 😉

holistyczny