Z Yossą przez primaprilisy…

Zaczęło się w 1995 roku. Andrzej Miszkurka poprowadził nam przygodę o wyprawie staruszków na smoka. Bawiliśmy się przy niej przednio, co było wyjątkowe, bo zwykle sesje u Andrzeja były raczej ponure. Ta sesja stała się kanwą przygody, która z kolei stała się fundamentem niemal-co-kwietniowych “opowiadań”, które publikowaliśmy w MiMie.

Pomysł na luźniejszy, kwietniowy numer, rodził się powoli, w bólach i mentalnych rozważaniach, czy umiemy. Okazało się, że trochę tak, a trochę nie – niech za przykład posłuży anegdotka dotycząca opisu nieistniejących systemów humorystycznych, w tym jednym opartym na cyklu “Autostopem przez galaktykę”, zwanym też trylogią w pięciu tomach. Otrzymywaliśmy potem listy, co my sobie myślimy – przecież trylogia ma trzy tomy! Jakoś nikt nie zauważył, że a) systemu takiego nie ma; b) sam Adams tak swój cykl nazwał.Wracając do MiMów.

Hitem pierwszego luźnego, kwietniowego numeru – nr 16 (4/95), który rzecz jasna ukazał się gdzieś w maju 😜 – był opis Paladyna Arturiusa oraz przygoda “Jako ostatni wystąpi Yossa”. Oba te dzieła stworzyliśmy wspólnie z Andrzejem.

Yossa był mieszanką wspomnianej historii poprowadzonej przez Andrzeja Miszkurkę z naszym pryzmatycznym spojrzeniem na redakcyjne kumpelstwo. Wykorzystaliśmy postaci, które faktycznie pojawiły się u nas na sesjach – z wyjątkiem chyba Artmara. Yossa był postacią Rafała Nowocienia, potocznie zwanego Rafałkiem, który faktycznie umiał tylko dwa zdania we wspólnym, jako że był barbarzyńcą przerobionym na gladiatora. Zabił całą drużynę, poza śnieżnym elfem, który uciekł mu po śniegu.Shadowtears to Andrzej Miszkurka, którego paladyn na moich sesjach nagle z praworządnego dobrego przemienił się w… małego sukinsynka. Nie miałem szansy tego jakoś zaakceptować.

Signur to moja postać. Elf mag zaczynający swój żywot w Krynie, a przeżywający przygody w Ravenlofcie, Planescapie i gdzież jeszcze. Dorobił się nawet syna, innej mojej postaci.Większość wydarzeń pierwszego Yossy wymyślaliśmy piszą i nieźle się bawiąc. Z kolejnymi już różnie bywało. Czasem walczyliśmy o kolejne znaki (przepisując fragmenty jakiejś losowej książki). Czasem szukaliśmy jakiegoś nowego stylu (vide “wtrącenia” czy mnóstwo przypisów). Niemniej zawsze w jakimś sensie odwoływaliśmy się do redakcyjnego klimatu, wydarzeń realnego świata, zmian w podejściu do grania, nadchodzenia “nowych stylów” itp. Dziś trąci to istotnie myszką…Ale ponieważ mamy 1 kwietnia i tradycyjny prima aprilis – behold! Oto sześć odcinków Yossy, pozyskanych z MiMów, z grafikami Jarka Musiała. Świadectwo dawnych lat…

Bawcie się dobrze czytając, albo nie 🙂

1-jako-ostatni-wystapi-Yossa-MiM-164_95

2-egzorcysta-z-przypadku-MiM-28-4_96

3-piec-lat-pozniej-MiM-524_98

4-Macka-szalenstwa-64-4-99

5-Stare-jest-piekne-MiM-76-4_00

6-Jesienna-gaweda-o-nowym-stylu-MiM-88-4_01

holistyczny